wtorek, 8 stycznia 2019

Lekarza!

Kukuryku!

Donośnie zabrzmiało pianie koguta z sąsiedniego gospodarstwa. Chyba już świta. Kogut zapiał ponownie, co poirytowało mnie na tyle, że zmusiłem się do otworzenia oczu. W tym momencie nagle poczułem błyskawiczne zawirowanie w głowie, które jednak po niespełna dwóch sekundach ustało. Rażące promienie słońca nie wpadały jednak przez uchylone okiennice jak to zwykle bywa o tej porze roku podczas świtu, mimo tego miałem wrażenie, że patrzę na stertę spalającego się magnezu. Zamknąłem oczy, przetarłem je mocno kilka razy i otworzywszy je na nowo, poczułem natężający się ból głowy i straszną suchość na języku. Zaraz, zaraz, pomyślałem po chwili, że słońce nie razi mnie prosto w oczy, a chmur żadnych nie widzę, a w zasadzie to niebo ma piękny odcień błękitu. 
(https://img.pixers.pics/pho_wat(s3:700/FO/27/77/83/3/700_FO2777833_ff3e3ebdf91d435f6df0bf022a246b35.jpg,489,700,cms:2018/10/5bd1b6b8d04b8_220x50-watermark.png,over,269,650,jpg)/fototapety-kogut-pieje.jpg.jpg)

Cholera! Przecież już grubo po siódmej! 

Pomyślałem w panice i spojrzałem na wiszący na przeciwległej ścianie zegar, lecz niestety nie byłem w stanie dojrzeć jego wskazówek zza rozmywającej się mgiełki. Szybkim ruchem dłoni próbowałem namacać mój zegarek, który zawsze przed spaniem odkładam na szafkę nocną, ale go tam nie było. Po chwili zorientowałem się, że mam go na ręce i sprawdziwszy, która jest godzina, ze zrezygnowaniem w głosie powiedziałem sam do siebie:

No rzeczywiście, grubo po siódmej. A nawet bardzo, bo jest cztery po dziewiątej...

Westchnąwszy, jeszcze bardziej poczułem pragnienie, po czym nieudolnie odchyliłem kołdrę i zgramoliłem się z łóżka, po drodze siadając na chwilę i mętnym wzrokiem szukając kapci, pomyślałem sobie ile ja do jasnej anielki wczoraj wypiłem. I jak znalazłem się w domu? Czemu od pewnego momentu już nic nie pamiętam? Odkręciłem kurek i nie sięgając po żadną szklankę ani kubek, napiłem się wody prosto z kranu. 
(https://images.agoramedia.com/everydayhealth/gcms/how-safe-is-your-drinking-water-722x406.jpg)  
Lekko mi ulżyło, ale suchość na języku ustąpiła przeważającemu wciąż pulsującemu bólowi głowy. Gdy przejrzałem się w lustrze, uświadomiłem sobie, że nie ma co przyglądać się temu mizernemu obrazowi i podszedłem z powrotem do łóżka. Bezwładnie opadłem na nie, ból głowy się nasilał a nogi zwisały, dotykając drewnianej podłogi... Zawołałem: 

Lekarza!!!

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz